in

SUPER!SUPER! SZOKSZOK LOLLOL SEXYSEXY SMUTNESMUTNE WTF?!WTF?!

Agnieszka Holland hejtuje osoby, którym nie podoba się serial 1983

Agnieszka Holland na Facebooku w bardzo słabym stylu hejtuje osoby, którym serial 1983 się nie podoba.

Agnieszka Holland (źródło: Netflix, Wikipedia; edycja: Popkulturyści)

Początkowo w to nie uwierzyłem, kiedy Jakub Sławicki podesłał mi zrzut ekranu z Agnieszką Holland bijącą bezsensownie pianę na Facebooku. Nie chciałem podchodzić do tematu, bo pomyślałem, że to fejk. Jak się okazało, to prawda…

Ciężko to nazwać krytyką, a jej wypowiedź jawi się wyłącznie jako hejt na osoby, którym nie podoba się 1983. Agnieszka Holland popłynęła i pod niewiele znaczącym wpisem, postanowiła zabrać głos, gdyż autor napisał: “1983”? cały czas suchutko.

"1983"? cały czas suchutko.

Opublikowany przez Łukasz Najder Piątek, 30 listopada 2018

Na co Agnieszka Holland odpisała:

Wy sie panowie i panie chyba brandzlujecie tym hejtem. Rozumiem, ze sie wam nie podoba i ze nie rozumiecie konwencji, ale az tak sie tym rozkoszować? Amerykańskie krytyki sa na szczęście zajebiste. No, ale oni sie nie znają na serialach, prawda? To nie nasza słodka, hipsetrska banieczka, do ktorej ktos mnie przypadkiem nakierował. Pozdrawiam! Dobrych gier komputerowych.

Rozumiem, że umieszczenie takiego komentarza pod wpisem osoby o dalekich jej poglądach, mogło się wydawać akuratne, ale swoimi słowami obraziła naprawdę wiele osób. Również te, które jej kibicują.

Agnieszka Holland hejtuje osobę, której serial 1983 się nie podoba.
Agnieszka Holland hejtuje osobę, której serial 1983 się nie podoba (Facebook)

Widzowie nie rozkoszują się porażką 1983. Tylko wyrażają opinię. Mają do tego święte prawo.

Cenzura podobno się skończyła. A myślę, że właśnie o wolnościowe prawa walczy bohaterka tego wpisu. Jak widać, punkt widzenia kolejny raz zależy od punktu siedzenia…

Bodaj Kazik Staszewski powiedział – a może kogoś powtórzył lub sparafrazował – że jeden lubi, jak mu cyganie grają, a drugi, jak mu skarpety śmierdzą. I tyle.

Każdy ma prawo do swojego zdania. Czy jest krytykiem, zwykłym widzem – każdy ma prawo do wyrażenia opinii. A z opiniami na sztukę jest tak, że jednemu się będzie podobało, drugiemu nie. Cały ten jad był niepotrzebny. To nie matematyka, gdzie 2+2 zawsze da ten sam wynik. Każdy inaczej odbiera pojedyncze dzieła ze świata filmu, literatury… Czegokolwiek. Gdyż to wszystko poddaje się subiektywnej ocenie.

Wiem, że są osoby, którym serial 1983 przypadł do gustu. I dobrze dla nich. Zazdroszczę.

Mogę mówić wyłącznie o sobie – lubię niektóre widowiska, które wyszły spod ręki Agnieszki Holland. Bardzo chciałbym, żeby również ten serial mi się podobał. Niestety po seansie miałem poczucie straconego czasu. Nie wyciągnąłem z niego zbyt wiele. I nie chodzi tu o konwencję, która była na papierze interesująca. A nawet jeśli ktoś nie rozumie konwencji i mu się nie podoba – co za różnica?! Nie każdy musi rozumieć. Nie każdemu musi się podobać.

W 1983 nie kupiło mnie wiele rzeczy. Całą litanię spisałem w swojej recenzji, a nawet broniłem pojedynczych osób i Netflixa przed hejtem, bo uważam, że serial to praca zbiorowa i nie można obarczać winą za porażkę osób, które wykonały tylko część roboty. Poza tym gorsze rzeczy się zdarzają nawet najlepszym.

Nikt nie jest doskonały. I tak jak pisałem poprzednio – nawet Spielberg miał gorsze filmy.

A jest w mojej opinii najwybitniejszym reżyserem naszych czasów. Całe to naskakiwanie na ludzi, którym się serial nie podobał i to pasywno-agresywne obrażanie ich tymi grami komputerowymi jest krańcowym brakiem taktu i wyjątkowym buractwem, biorąc pod uwagę, że gracze nie są gorszym rodzajem człowieka. Odrobina szacunku by nie zaszkodziła. Gracze też oglądają filmy i nie przypominam sobie, żeby któryś twórca gier z taką ironią zwracał się do osób oglądających filmy. Metoda na Sapkowskiego jest beznadziejna.

Można było znieść krytykę nieco lepiej. Wiem, że to boli. Czasem ktoś stwierdzi, że coś, co napisałem, mu się nie podobało. Wtedy pomyśle ok., zdarza się. Nie każdemu wszystko musi się podobać. Zresztą sam mam świadomość, że poczyniłem niejednego potworka. Dlatego czasem przyznam temu komuś rację. Kiedy uważam inaczej, siedzę zazwyczaj cicho, bo często nie ma sensu i z kim dyskutować. Chyba że argumentacja drugiej strony, co do niepodważalnych faktów jest wyjątkowo nierzeczowa.

Jednak krytykować widzów?!? Przecież nie zebrali się przy okrągłym stole i nie umówili się, że wszyscy będą wbrew sobie pisali i mówili, iż 1983 to słaby lub najwyżej średni serial. Najwidoczniej coś faktycznie z produkcją poszło nie tak.

Cały ten argument, że poza naszym krajem recenzenci się – dla odmiany – brandzlują jakością serialu 1983, jest srogo niesprawiedliwy.

Również u nas pojawiło się kilka pozytywnych opinii na temat widowiska. Z kolei zachód, który dopiero serial odkrywa, nie jest w 100% pozytywny. Różni ludzie, mają różne zdania.

W ogóle, po co robić serial czy film w Polsce, skoro odbiorcy są taaaaacy źli??? – pomyślałem przewrotnie. Ci sami odbiorcy, którym podobał się Kruk. Szepty słychać po zmroku, Wataha, Artyści, Nielegalni, Rojst czy genialne Ślepnąc od świateł… Darujcie. Przecież to, co ona napisała, nie ma najmniejszego sensu.

Z drugiej strony nie będziemy pisali, że nam się podoba, bo z Polski. Byle nie urazić twórców. To nie są kalesony z nabitym na metkę Made in Poland. Fabryka nie upadnie. Są pewne granice miłości do rodzimych twórców. Nie twórzmy – no właśnie – alternatywnej rzeczywistości, w której – kolejny raz używając języka Holland – każdy brandzluje każdego, żeby wszystkim było dobrze. Nie o to chodzi w odbieraniu sztuki.

Nie popadajmy w paranoję. Agnieszka Holland popadła. Trochę to przypomina bój Tomasza Raczka z Jacekiem Samojłowiczem i Piotrem Czają. A to niezbyt wysoki poziom.

Agnieszka Holland straciła u mnie troszkę szacunku, a miałem go do niej dużo. Uważam, że reżyserka przekroczyła cienką linię dobrego smaku i roztropności. Mimo to i tak będę czekał na kolejne jej produkcje. Oby lepsze niż 1983. Czego jej naprawdę bardzo życzę pomimo tego, że to, co zrobiła, było niefajne.

W końcu najważniejsze jest to, żeby dostarczać widzowi rzeczy, które się będą mu podobać. I mieć świadomość, że to, co dla jednego jest świetne, niekoniecznie porwie drugiego. Powinna to wiedzieć, bo zjadła na tej branży zęby.

Jedno jest pewne. Twórcy mają najmniej dystansu do swojej pracy. I pamiętajmy, że dzieło powinno bronić się samo. Kiedy bronią go osoby za nie odpowiedzialne, to znaczy, że coś poszło nie tak.

Serial 1983 w serwisie Netflix>>

Polub nas na Facebooku

Krzysztof Zanussi miniserial Krzysztof Zanussi serial

Mało Wam polskich seriali? Krzysztof Zanussi planuje miniserial

netflix grudzień 2018 seriale netflix grudzień 2018 filmy dokumenty anime
8/10

Netflix grudzień 2018 – lista premier seriali i filmów oraz ocena ramówki