in

Gdzie diabeł nie może, tam Claire Underwood wyśle – zwiastun finału House of Cards

Trupy z szafy, którą zmajstrował Frank Underwood najwidoczniej nieco zabrużdżą Claire w szóstym sezonie House of Cards.

Finał House of Cards (źródło: Netflix; edycja: Popkulturyści)

Frank Underwood przekazał władzę żonie, więc na barki Claire spadła jego nielekka spuścizna – umoczona krwią, korupcją i spiskami. A że były prezydent gryzie ziemię, wypada jej kontynuować jego dzieło, gdyż sama ma sporo za uszami.

W finale House of Cards wracają starzy znajomi, a rany, wydawałoby się, że już dawno zabliźnione, otwierają się na nowo. Zapowiedź szóstego sezonu flagowego serialu Netflixa zdecydowanie wygląda na coś w stylu: Claire Underwood kontra reszta świata. Z zapowiedzi wynika, że będzie się dużo działo w życiu pierwszej kobiety na stanowisku prezydenta Stanów Zjednoczonych (sorry, Hillary).

Nawet nie tyle interesują mnie barowe egzekucje, ile rola prezydenta Rosji w finałowym sezonie. To wszystko jakoś się skończy. Najpewniej upadkiem nazwiska Underwood. Ciekawi mnie jednak, kto ostatecznie wbije weń szpilę. Politycy czy może okaże się, że czwarta władza ciągle ma znaczenie? Przydałby się jakiś optymistyczny akcent na koniec rozgardiaszu, którego początek zgotował Frank.

Z zupełnie innej beczki, ciekawe również, czy pojawiający się wielokrotnie na zwiastunie Doug Stamper faktycznie dostanie własny serial. Były takie plany, ale ostatnio niewiele o tym słychać. Szkoda byłoby zmarnować jego potencjał, gdyż Michael Kelly wcielając się w prawą rękę prezydenta, odwalił kawał dobrej roboty i był/jest jedną z najciekawszych postaci w tym widowisku. Zadzwoń do Saula doskonale pokazuje, że można stworzyć spin-off równie dobry, co serial oryginalny.

Forma House of Cards siadała z sezonu na sezon coraz mocniej.

Serial w ostatnich latach nieco zaczynał mnie nużyć, kręcił się w dziwnych, często nieciekawych rejonach fabularnych, a najbardziej wartościowe wątki schodziły na dalszy plan (przede wszystkim śledztwo dziennikarskie). Nawet pomimo afery, jaka wybuchła w związku z seks skandalem Kevina Spaceya wcielającego się dotychczas w głównego bohatera, czuło się w powietrzu, iż ta produkcja długo nie pociągnie.

Wyraz tego można się doszukać w ocenach krytyków na Rotten Tomatoes:

  • Sezon 1. 85% pozytywnych opinii, średnia ocena 8,21/10
  • Sezon 2. 84% pozytywnych opinii, średnia ocena 8,03/10
  • Sezon 3. 75% pozytywnych opinii, średnia ocena 6,97/10
  • Sezon 4. 86% pozytywnych opinii, średnia ocena 7,69/10
  • Sezon 5. 70% pozytywnych opinii, średnia ocena 7,46/10

Finałowy sezon House of Cards będzie miał premierę na Netfliksie 2 listopada.

Serial zaczął pewną erę na Netfliksie. Był jedną z pierwszych produkcji oryginalnych serwisu i bez tego widowiska Netflix nie byłby w tym miejscu, w którym jest dziś. Nawet jeśli z sezonu na sezon forma nieco gasła, a afera ze Spaceyem nadwyrężyła jego legendę, to i tak ta produkcja zapisze się w historii jako jeden z najważniejszych kamieni milowych serwisu z Los Gatos.

Serial House of Cards w serwisie Netflix >>

Polub nas na Facebooku

zwiastun aquaman mark millar marvel

Zwiastun Aquamana, przy którym filmy Marvela wyglądają jak stare seriale

serial the boys 2019

Superbohaterzy z The Boys to najgorsze, co mogło spotkać świat