Kapitan Marvel opinie opinia
7/10
Kapitan Marvel (źródło: Marvel Studios; edycja: Popkulturyści)
in ,

SUPER!SUPER!

Kapitan Marvel – druga recenzja superbohaterskiego filmu Marvela

Hejt czy umniejszanie roli filmów Marvel Studios nigdy mnie nie bodły. Co więcej, osobiście uważam, że jeśli ktoś, choć odrobinę orientujący się w kinie i popkulturze, twierdzi, że studio Marvela robi filmy kiepskie, niemające na popkulturę wpływu, to jest zwyczajnie głupi. Jednak gdy kampania marketingowa Kapitan Marvel ruszyła pełną parą, już rzygałem hejtem mentalnego przedszkola.

Gro chłopców z meszkiem pod nosem rozpalało do białości swoje lepkie od substancji różnorakich klawiatury i kupione przez rodziców smartfony. Dwoili się i troili, żeby zbić audience score na najważniejszych portalach filmowych. Po premierze filmu stały się dwie dobre rzeczy. Status społeczny chłopców z meszkiem pod nosem pozostał niezachwiany, a film Anny Boden i Ryana Flecka świetnie sobie radzi finansowo (szóste najlepsze globalne otwarcie wszech czasów).

Moje jedyne obawy dotyczyły tego, jak Brie Larson odnajdzie się w roli Carol Danvers (aka Kapitan Marvel, aka Vers). W zwiastunach wydawała mi się nieco za delikatna na niezniszczalną heroinę. Jednak gdy film się rozkręcił i Vers zaczęła okładać po pyskach nieprzyjaciół, a Brie miała co grać, obawy się rozwiały.

hejt kapitan marvel 2019
Brie Larson jako Kapitan Marvel wygląda świetnie w swoim kostiumie (źródło: Marvel Studios)

Kapitan Marvel zaczyna się od infiltracji, pojmania Vers i mordobicia. Parę lat wcześniej Carol Danvers, pilot, niemal zginęła podczas próbnego lotu prototypowego myśliwca. Ratuje ją grany przez Jude’a Lawa Yon-Rogg. Yon-Rogg szuka na Ziemi bardzo ważnego dla całego wszechświata artefaktu. Zabiera Carol na planetę (?) Hala, gdzie trenuje ją i uczy, jak opanować nowo nabytą moc, by mogła wstąpić do Starforce, międzygalaktycznej policji. Podczas jednej z misji znowu trafia na Ziemię, już jako prawie-niezniszczalny intergalaktyczny glina. Z miejsca puszcza się w pogoń za Skrullami – zmiennokształtnymi kosmitami infiltrującymi rządy i agencje wywiadowcze Ziemi. Po drodze wpada na początkującego w T.A.R.C.Z.Y. Nicka Fury’ego. Z początku nieufni wobec siebie zawiązują sojusz i ta relacja rodem z buddy comedy jest z mojej perspektywy najfajniejszym elementem filmu. Samuel L. Jackson to mój ulubiony aktor i w końcu dostał trochę więcej niż zwykle czasu ekranowego. Do spółki z Goose, obcym w przebraniu kota, kradną show.

Pomimo tego, że podczas seansu dobrze się bawiłem, Kapitan Marvel nie jest bez wad. I wcale nie chodzi mi o rzekome feministyczne zadęcie.

Jest w filmie kilka continuity errors, ale nie są one na tyle kłopotliwe, żeby nie dało się ich naprostować w finale Fazy trzeciej. Problemem Kapitan Marvel jest coś innego. Tagline filmu mówi discover what makes her a hero. Po dwugodzinnym filmie, który nie jest typowym origin story, nadal nie wiem, co czyni Carol Danvers superbohaterką. Jest tak samo pyskata i przepotężna na początku, jak i na końcu filmu. Po drodze są jakieś niuanse psychologiczne, dochodzenie do prawdy o sobie i o otaczającym heroinę świecie, ale jako postać Carol Danvers się nie rozwija ani znacząco się nie zmienia. Anna Boden i Ryan Fleck nakręcili wcale niezły blockbuster, ale jeśli idzie o jakość filmów samego MCU, to dla mnie jest to ten słabszy sort. A Carol Danvers to póki co najnudniejsza postać tego uniwersum.

Recenzja Kapitan Marvel
Z kolei Samuelowi L. Jacksonowi do twarzy z jego młodszą cyfrową facjatą (źródło: Marvel Studios)

Najistotniejsza jest dla mnie opowiadana historia i rozwój protagonisty. Przesłanie filmu, kontrowersje wokół niego i obsady – to tematy drugorzędne. Fabuła Kapitan Marvel to filler – pomost pomiędzy Avengers: Wojna bez granic i Końcem gry. Miewa świetne momenty, ale jako całość trochę zawodzi. Zaś Kapitan Marvel jest czasami boleśnie mdła i nudna przez to, jaka jest wszechmocna i potężna. To jest ten typ postaci, która błyszczy w interakcjach z innymi i oby w Końcu gry się to sprawdziło.

Oglądaj film Kapitan Marvel w serwisie Chili >>

Znajdź nas na Facebooku

Recenzja filmu Kapitan Marvel (Captain Marvel) (2019)
7/10
7/10

Werdykt

Miewa świetne momenty, ale jako całość trochę zawodzi.

Wojciech Lenc

Napisał Wojciech Lenc

Dodaj komentarz

Avatar

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Loading…

Kapitan Marvel box office weekend otiwerający

BOX OFFICE: Kapitan Marvel miażdży kina w Stanach Zjednoczonych i na świecie

netflix premiery hbo go prime video kino

CO BĘDZIE GRANE? Podpowiadamy, co obejrzeć w kinach, na Netfliksie, HBO GO i Prime Video #11/2019