star trek discovery serial netflix recenzja sezon 2
6/10
Star Trek: Discovery (źródło: CBS All Access/Netflix; edycja: Popkulturyści)
in

SMUTNESMUTNE SZOKSZOK WTF?!WTF?!

Star Trek: Discovery – sezon 2 – recenzja serialu sci-fi od CBS All Access

Pierwszy sezon Star Trek: Discovery był objawieniem. Serial bardzo szybko zyskał niesamowitą popularność, stając się w Stanach Zjednoczonych najpopularniejszym widowiskiem wyprodukowanym z myślą o streamingu. Jednak kontynuacja nie dostarczyła już tylu emocji, co pierwsza odsłona.

Za pierwszym sezonem Star Trek: Discovery stał duet Bryan Fuller i Alex Kurtzman. Ludzie, którzy na historiach w odcinkach zjedli zęby. Fuller niemal od początku profesjonalnej kariery był związany ze Star Trekiem, a później dostarczył nam takie seriale jak Trup jak ja, Magia Niagary, Gdzie pachną stokrotki, Mockingbird Lane, Hannibal czy w końcu Amerykańscy bogowie – wszystko to większe lub mniejsze hity, ale rzadko artystyczne rozczarowania. To zdecydowanie jeden z najważniejszych i najbardziej niepokornych twórców serialowych, który stąpa po ziemi. Z kolei Kurtzman to bardziej wyrobnik, ale profesjonalny i bardzo doświadczony. Pracował przy kinowych superprodukcjach jak nowa seria Star Trek, Transformers czy Mission: Impossible oraz przy telewizyjnych megahitach pokroju Herculesa i Xeny, Alias, Fringe oraz Jeźdźca bez głowy. Z Fullerem spotkał się przy tworzeniu pilota niedokończonego serialu Locke & Key.

Zapewne zastanawiacie się, dlaczego Was męczę tą wybiórczą filmografią twórców Star Treka: Discovery. A no dlatego, żeby podkreślić, z jakim duetem mieliśmy do czynienia i dodać, że to przeszłość. Zawirowania produkcyjne sprawiły, że Fuller wycofał się z serialu, a został Kurtzman, którego wspomogli Aaron Harberts oraz Gretchen J. Berg – ta dwójka została z serialu usunięta w obliczu małego skandalu.

star trek: discovery netflix
Star Trek: Discovery to ciągle interesujący i świetnie zrealizowany serial, ale drugi sezon jest o wiele gorszy od pierwszego (CBS All Access/Netflix)

Niestety widać, że te zawirowania pisarskie wpłynęły na jakość widowiska.

Drugi sezon Star Trek: Discovery traktuje o poszukiwaniu wyjętego spod prawa Spocka (w tej roli Ethan Peck), co stawia w kłopotliwej sytuacji jego przybraną siostrę, główną bohaterkę serialu, czyli Michaell (Sonequa Martin-Green). Pojawia się także znany z Hell on Wheels Anson Mount jako Christopher Pike. Liźniemy historię Saru. Jeden z bohaterów zmartwychwstanie. Pojawia się anioł podróżujący w czasie. A na domiar złego galaktyce zagraża techno-wirus.

Wątków jest sporo. I poniekąd to jest główny problem tego sezonu. Widowisko skacze od miejsca do miejsca. Niby to wszystko jest dosyć organicznie ze sobą powiązane, interesująco pokazane (poza podróżami w czasie, które w mojej opinii to totalna porażka), ale na żadnym z wątków nie skupiono się na tyle, by porywał.

star trek: discovery recenzja
Spock jest centralnym bohaterem drugiego sezonu (CBS All Access/Netflix)

Jednak największą wadą drugiego sezonu jest krańcowy melodramatyzm. Miałem momentami poczucie, że oglądam kolejny odcinek Mody na sukces, ale ubrany w fantastycznonaukowe szaty. Ponadto są chwile, w których serial stara się testować widzów, podsuwając im wątki pod możliwe spin-offy, zamiast stawiać na opowiadanie bezkompromisowo własnej historii.

Trzeba jeszcze dodać, że ważnych bohaterów jest tu od groma. I chociaż nie gubiłem się w ich gąszczu, ciągłe rozbudowywanie ich wątków miało degradujący wpływ na kręgosłup opowieści, którym było tym razem powstrzymanie techno-wirusa przed anihilacją wszechświata. Co za dużo, to niezdrowo.

Star Trek: Discovery sezon 2
Wyprodukowanie drugiego sezonu kosztowało krocie i to widać na ekranie (CBS All Access/Netflix)

Przyznaję, że trochę mnie ten Star Trek: Discovery wynudził.

Nie pomogły tu miejscami genialne efekty specjalne, których ciągle rzadko możemy uświadczyć w takiej jakości i ilości w serialach. Bywały spektakularne. Również gra aktorska, często całkiem przyzwoita, ale też momentami zbyt teatralna, nie sprawiła, iż zapominałem, że fabuła to niestety kilka kroków w tył, w porównaniu z tym, co oferowała nam pierwsza odsłona. Już po ostatnich napisach końcowych doszedłem do wniosku, iż cały drugi sezon był na poziomie ostatniego odcinka pierwszej serii. Najsłabszego – dodam.

Star Trek: Discovery serial
Dostaliśmy interesująco zarysowanych bohaterów, którzy aż się proszą o interesującą i porywająca historię (CBS All Access/ Netflix)

Miejmy nadzieję, że piąta już showrunnerka, Michelle Paradise, która będzie współtworzyła trzeci sezon z Kurtzmanem, podniesie poziom widowiska. Bo szkoda byłoby zmarnować to, co wypracował geniusz Fullera. I Star Trek na to po prostu zasługuje.

Serial Star Trek: Discovery w serwisie Netflix >>

Dodaj nas do ulubionych

Jeśli chcecie być na bieżąco, możecie śledzić nasz Facebook, Twitter, Reddit bądź Instagram. Zachęcamy również do subskrypcji naszego kanału RSS na Feedly lub Google News.

Napisz na [email protected], gdybyś miał jakieś uwagi. Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz nas wesprzeć, to możesz kupić nam kawę!

Recenzja serialu Star Trek: Discovery (sezon 2) (USA: CBS All Access; Polska: Netflix)
6/10
6/10

Werdykt

Drugi sezon był na poziomie ostatniego odcinka pierwszej serii. Najsłabszego – dodam.

Napisał Dariusz Filipek

Redaktor naczelny. Przez lata nieszczęśliwie związany z e-commerce. Ogląda, czyta, słucha, pisze, rysuje, ale nie zatańczy. Publikował na łamach serwisów różnych i różniastych.

Dodaj komentarz

donald trump amerykanski sen netflix serial dokumentalny
8/10

Trump: Amerykański sen – sezon 1 – recenzja serialu dokumentalnego Netflixa

avengers koniec gry box office rekord weekend usa

Box Office: Avengers: Koniec gry bije rekordy i jest na dobrej drodze, by zostać najbardziej kasowym filmem w dziejach [USA i świat, weekend 17/2019]