The Sinner sezon 3 recenzja serial Netflix Canal+ Grzesznik Grzesznica
4/10
Recenzja serialu "The Sinner" - sezon 3 (USA Network)
in

WTF?!WTF?! SMUTNESMUTNE

“The Sinner” – sezon 3 – recenzja serialu

Jak można było tak nisko upaść? Najwidoczniej można, kiedy ktoś się wyjątkowo nie postara. Po dwóch całkiem niezłych sezonach “The Sinner” wrócił z trzecim, tak skrajnie słabym, że na dobrą sprawę najnowszą odsłonę z poprzednimi łączą tylko tytuł i główny bohater, detektyw policji Harry Ambrose zmagający się z rwą kulszową.

W “The Sinner” tym razem obserwujemy śledztwo w sprawie, wydawałoby się, zwykłego wypadku drogowego, w którym uczestniczyło dwóch przyjaciół ze studiów, którzy spotkali się po latach. Nick (Chris Messina) wyzionął ducha w męczarniach, a Jamie (Matt Bomer) zaledwie się zadrapał. Stary, wnikliwy Harry (Bill Pullman) szybko dochodzi do wniosku, że coś jest nie tak i zaczyna przyglądać się Jamiemu, który zachowuje się dosyć dziwnie.

I tutaj będzie spoiler, chociaż twórcy wcale tego nie ukrywają – o winie Jamiego dowiadujemy się już w pierwszych odcinkach. Nauczyciel po czterdziestce popada w coraz większe skrajności, które zamieniają się w szaleństwo. Harry odkrywa, że jego znajomość z Nickiem miała o wiele głębszy i wyjątkowo niezdrowy charakter.

The Sinner sezon 3 Grzesznica Grzesznik
“The Sinner” (USA Network)

Spotkałem się z twierdzeniem, iż mamy tu do czynienia z dekonstrukcją męskości oraz z prezentowaniem koncepcji nadczłowieka.

Z tym drugim się zgadzam, chociaż nie jest to kluczowy element, a z pierwszym kompletnie mi nie po drodze. Dla mnie to było raczej zaprezentowanie osoby zmanipulowanej, skrajnie współuzależnionej, z traumą po nieformalnym związku z kompanem o narcystycznym zaburzeniu osobowości. Jest to pokazane nieco na wyrost, miejscami mocno naciągane. Jakkolwiek chwała scenarzystom, że próbowali zaprezentować postać, której problemy psychiczne wpływają na niecne postępowanie. Wyszło, jak wyszło, ale to miło, że nie dostaliśmy kolejnego psychopaty, który zabija, bo słyszy głosy albo boli go w krzyżu.

The Sinner sezon 3 recenzja
“The Sinner” (USA Network)

I tutaj kończą się jakiekolwiek pochwały, bo trzeci sezon “The Sinner” zawodzi niemal na każdym kroku.

Utyskiwania zaczynam od realizacji, której brak jakiegokolwiek stylu, czegoś przyciągającego wzrok i uszy, jak to było przy poprzednich odsłonach. Bohaterzy bawią się w żenującą wersję zabawy w kotka i myszkę, a kiedy ginie kolejna osoba, policja na dobrą sprawę niewiele sobie z tego robi, chociaż winny jest na wyciągnięcie ręki. W pewnym momencie do fabuły wdziera się motyw nadprzyrodzony i… I pojawia się ta niewygodna, ale całkiem rzeczywista chęć, by wyłączyć serial w diabli. “The Sinner” nie wciąga, nie nurtuje, a jedynie sprawia wrażenie napisanego na kolanie. Eklektyczne dialogi i dziwaczne zachowania bohaterów dodają nieprzyjemnej pikanterii całej tej fabularnej tragifarsie.

The Sinner sezon 3 Netflix
“The Sinner” (USA Network)

Nie polecam, ostrzegam, szanujcie swój czas. Miejmy nadzieję, że czwarty sezon odczaruje wspomnienie beznadziei z trzeciego.

Oglądaj serial “The Sinner” w serwisach Netflix i Canal+ >>

Znajdź nas na Facebooku

Recenzja serialu "The Sinner" - sezon 3
4/10
4/10

Werdykt

Nie polecam, ostrzegam, szanujcie swój czas.

Dariusz Filipek

Napisał Dariusz Filipek

Redaktor naczelny. Przez lata nieszczęśliwie związany z e-commerce. Ogląda, czyta, słucha, pisze, rysuje, ale nie zatańczy. Publikował na łamach serwisów różnych i różniastych.

Gangi Londynu Gangs of London serial recenzja HBO GO
8/10

“Gangi Londynu” (“Gangs of London”) – sezon 1 – recenzja serialu

Homecoming sezon 2 recenzja serial Amazon Prime Video
7/10

“Homecoming” – sezon 2 – recenzja serialu