wiedźmin recenzje krytycy oceny imdb
Chociaż krytycy z Rotten Tomatoes zniszczyli Wiedźmina, to widzowie na IMDB go uwielbiają (Netflix)
in ,

SUPER!SUPER! SZOKSZOK SEXYSEXY WTF?!WTF?!

Krytycy kontra Wiedźmin – recenzje swoje, a oceny widzów swoje

Wiedźmin stanął w rozkroku między krytykami a zwykłymi widzami. Ci pierwsi raczej go nie trawią, ci drudzy przeważnie uwielbiają. Nie on pierwszy znalazł się w dziwnym miejscu, w którym beznadziejne recenzje nie idą w parze z dobrym odbiorem wśród widowni i odwrotnie.

Wiedźmin pomimo fatalnej krytyki zdobył uznanie wśród światowej widowni, a zamówienie drugiego sezonu jeszcze przed premierą pierwszego, okazało się strzałem w dziesiątkę. Ok, może w dziewiątkę, bo po spojrzeniu na Rotten Tomatoes robi się niemiło. Adaptacja prozy Andrzeja Sapkowskiego nie spotkała się ze zbyt gorącym przyjęciem przez recenzentów agregowanych przez ów serwis. Pierwszy sezon ma zaledwie 58% pozytywnych opinii, które dały słabiutką uśrednioną ocenę 5,6/10.

Z kolei widzowie, którzy oddali głosy na IMDB są zupełnie innego zdania o Wiedźminie. Tam serial ma świetne 8,7/10 i plasuje go to w pierwszej piątce najlepiej ocenianych nowości serialowych 2019 roku. Nie ma tu miejsca na manipulację, gdyż do tej pory oceniło go aż 118 tysięcy widzów, co też wiele mówi o jego popularności, która jest niemała. To świetny wynik. Wiedźmin ustąpił miejsca wyłącznie Czarnobylowi, Jak nas widzą, The Mandalorian oraz The Boys. Serial wyprzedził Niewiarygodne. Tym samym znalazł się w naprawdę zacnym gronie. Żeby w najbliższych miesiącach wypaść z serialowego IMDB Top 250, ziemia musiałaby się zatrząść.

Wiedźmin imdb oceny The Witcher
Wiedźmin jest piątym najlepiej ocenianym serialem anglojęzycznym w 2019 roku (Popkulturyści)

W oczach przeciętnego widza Wiedźmin to serial świetny. Również w Polsce widowisko Netflixa trzyma się nieźle. Na Filmwebie produkcja ma obecnie ocenę 7,7/10 i nic nie wskazuje na to, że miałoby to się szczególnie zmienić, gdyż oddano już 56 tysięcy głosów.

Anomalia? Nie, to zdecydowanie norma. Rok rocznie premiery ma mnóstwo widowisk, które widzowie oceniają zupełnie inaczej od krytyków.

Sytuacja z Wiedźminem nie jest odosobniona. Przykładów na to jest multum. W świecie filmów przydarzyło się to m.in. Jumanji (5,6 na Rotten Tomatoes i 7/10 na IMDB), Świętym z Bostonu (7,8/10 na IMDB i 4,2/10 na Rotten Tomatoes), Szklanej pułapce 3 (7,6 na IMDB i 5,9/10 na Rotten Tomatoes), Pile (7,6 na IMDB i 5,5/10 na Rotten Tomatoes) czy Troi (7,2/10 na IMDB i 6/10 na Rotten Tomatoes). To działa w dwie strony. Nierzadko krytycy oceniają filmy lepiej od widzów. Podobnie rzecz ma się z serialami.

Raz jestem z krytykami, raz bardziej z widzami, czasem pośrodku. Ciężko ostatecznie opowiedzieć się za którymkolwiek z obozów, bo co dzieło to różne oceny, gdyż ilu jego odbiorców tyle opinii. W przypadku Wiedźmina wylądowałem gdzieś pomiędzy. Nie uważam, że to dzieło sztuki, ale nie uważam też, iż mamy tu do czynienia ze szrotem. To przyzwoity serial z mocniejszymi i słabszymi stronami.

Ostatecznie wszyscy mają rację i nikt jej nie ma, ale Netflix prędzej wsłucha się w głos tysięcy zadowolonych widzów niż w bolesną krytykę kilkudziesięciu czy kilkuset recenzentów.

Krytyka jest ważna, ale nie najważniejsza. Mamy ograniczony czas i środki na konsumowanie treści i opinie innych pomagają w wyborze tego, jak ten czas i pieniądze rozdysponować. O wiele rozsądniejsze jest wybranie opinii krytyka niż kierowanie się nierzadko rozwrzeszczanym komentarzem przypadkowego kogoś. Jednak wielu z nas zapomina, iż warto faktycznie wczytać się w to, co napisał krytyk, a nie tylko sugerować się oceną końcową. Warto również zadać sobie trud znalezienia krytyków, którzy mają podobny gust do naszego.

Jednak dziesiątki, nierzadko setki tysięcy osób oddających głos w serwisie pokroju IMDB czy Filmweb, to nierzadko jeszcze lepsze rozwiązanie. Niektórzy ludzie filmu się ze mną nie zgodzą, ale uważam, iż głos ludu jest o wiele mocniejszym wyznacznikiem – oglądać czy nie – niż nawet kilkaset ocen na Rotten Tomatoes czy Mediakrytyku. Dodajmy do tego, że spotkałem się z wieloma przypadkami takich krytyków, którym nie zależy na czasie widzów, a bardziej masturbują się słowem i łechcą swoje ego, udowadniając Wam na każdym kroku, jacy są artystycznie wyrobieni. Gorsze od tego jest tylko to, że wśród nich są też tacy, którzy oceniają kontrowersyjnie, nie dlatego, że sami w sobie są kontrowersyjni, ale uważają, że zapewni im to większą klikalność lub oglądalność. W przypadku recenzji to jest zwykłe świństwo i zaprzeczenie tego, co i po co się to robi.

Mimo takich odchyłów krytycy są ważni, ale nie ważniejsi niż przywiązanie do marki czy dobry marketing, zbiorcze opinie widzów czy te od Waszych znajomych.

Przy Wiedźminie to widz zadecydował. Uważam, że nieco na wyrost, bo w mojej opinii ten serial był całkiem przyjemny, ale nie wpisałbym go do mojej listy dziesięciu najlepszych nowości serialowych 2019 roku, a co dopiero do pierwszej piątki. Jednak tutaj się powtórzę: ilu widzów, tyle opinii. I dobrze, bo dzieła kultury odbiera się subiektywnie i nieważne czy Wam się Wiedźmin podobał, czy nie, cieszmy się szczęściem tych, którym przypadł do gustu (nawet im zazdrośćmy, jeśli musimy) i przytulmy każdego, komu serial do gustu nie przypadł, bo może zrobi mu się lżej na sercu.

Pozostaje odpowiedź na pytanie: komu wierzyć? Tak do końca nikomu. Zdajcie się na instynkt oraz doświadczenie i uszanujcie opinie innych, bo chociaż najważniejsza jest dla Was ta Wasza, to pamiętajcie, że reszta ludzkości też jakąś ma i dopóki nie robi to nikomu krzywdy, uszanujcie gust pozostałych. Nie będę przytaczał komentarzy tych, którzy tego prawidła nie stosują. Szkoda na to i na nich czasu. Nie trzeba być zbyt dociekliwym, by trafić na takie potworki bez większego wysiłku.

Oceńcie sami serial Wiedźmin w serwisie Netflix >>

Znajdź nas na Facebooku

wiedzmin recenzja serialu netflix serial sezon 1 pierwszy the witcher
7/10

Wiedźmin (The Witcher) – sezon 1 – druga recenzja serialu

Dragon Ball turniej

Wielki Turniej Spotkań Niemożliwych: Dragon Ball – pierwsza runda zakończona, czas na ćwierćfinał!