Wonder Woman 2 2019
Źr. Foto. Warner Bros.
in

Wonder Woman 2 ma datę premiery, ale nie ogłoszono reżysera

Wonder Woman świetnie poradziła sobie w kinach, a recenzenci byli dla niej wyjątkowo łaskawi. Dlatego kwestią czasu było ogłoszenie daty sequela.

Gal Gadot wróci na duże ekrany 13 grudnia 2019 roku. Chociaż oficjalnie tego nie potwierdzono, to niestety niemal pewne jest, że na stołku reżyserskim ponownie zasiądzie Patty Jenkins. Pojawiły się doniesienia, że akcja drugiego filmu ma być osadzona w latach 80. Tym razem Diana po mordach ma okładać dla odmiany sowietów.

Produkcja Wonder Woman pochłonęła 149 mln dolarów (plus koszty promocji). Opłaciło się. Film uzyskał już 780 mln dolarów przychodu.

I jak powiadają, nie zabija się kury znoszącej złote jajka. Chociaż wolałbym, żeby kontynuacja była nieco mniej bezpieczną produkcją. Bo przyznaję, że pierwszą część oglądało mi się jak Kapitana Amerykę: Pierwsze starcie w żeńskiej wersji. I tak jak film od Marvel Studios, było to momentami widowisko do bólu naiwne i głupiutkie. Chociaż całkiem rozrywkowe.

Patty Jenkins zrezygnowała z reżyserii Thor: Ragnarok (albo Marvel zrezygnował z niej – kwestia do ustalenia), bo nie odpowiadał jej scenariusz. Problem w tym, że skrypt do Wonder Woman szału nie robił, a sama reżyseria była do bólu poprawna. Dlatego mam nadzieję, że tym razem Warner Bros. zatrudni kogoś bardziej kreatywnego.

Tego nie wiemy. Jedyne co jest pewne, to powrót Gal Gadot. Bo jakby miało być inaczej?

A to aktorka najwyższych lotów nie jest. O ile w Batman v Superman: Świt sprawiedliwości wypadła nieźle, mając do wypowiedzenia zaledwie kilkanaście linijek tekstu, tak w solowym filmie siłą rzeczy musiała wykrzesać z siebie nieco więcej i hmmm… Wyszło to średnio. Zahukana panienka zamieszkująca zapomnianą przez ludzkość wyspę, żądna wrażeń i wyjątkowo przy tym naiwna – komiksowa Diana ma w sobie więcej męstwa i werwy.

Jednak żyję nadzieją, że aktorka jeszcze pokaże, na co ją stać. W końcu Ben Affleck przez sporą część kariery też nie dawał poznać się od najlepszej strony. Da się, trzeba tylko chcieć i nad tym swoim chciejstwem pracować.

Co o tym myślisz? Daj znać w komentarzu. Nie zapomnij też polubić nas na Facebooku i dodać do RSS lub bezpośrednio na Feedly. Jesteśmy także na Twitterze i Wykopie. Możesz również wesprzeć nas przez PayPal i zadać pytanie przez e-mail!

Sean Gordon Murphy Batman White Knight

Jak powstaje Batman: White Knight?

Piąty element

Nie będzie kolejnego Piątego elementu!