in

Zwiastun Aquamana, przy którym filmy Marvela wyglądają jak stare seriale

Aquaman (źródło: Warner Bros.)

Podczas New York Comic Con 2018 pokazano rozszerzony zwiastun Aquamana i trzeba przyznać, że robi wrażenie. Na Marku Millarze aż za duże.

Po kilku gorszych filmach być może DCEU właśnie dźwiga się z kolan dzięki takim widowiskom jak Aquaman i Shazam. W wydłużonym zwiastunie pokazano pocięty fragment filmu, na którym widzimy poszukiwania Trójzębu przez Arthura Curry’ego (Aquaman) i Merę. Później sporo akcji, dobry rzut oka na  Black Mantę oraz Aquamana w klasycznym kostiumie i mówię Wam, to robi wrażenie!

Niestety, ja nie o tym…

Mark Millar stwierdził, że rozszerzony zwiastun Aquamana sprawia, iż filmy Marvela wyglądają przy nim jak seriale z lat 70.

Marvel w latach 70. produkował serial o Spider-Manie i Hulku. Już wtedy wielkie dzieła to nie były. Takie podsumowanie dekady pracy nad filmami ze świata Marvel Cinematic Universe na podstawie zaledwie 5-minutowego materiału można skwitować tylko tym, że każdy ma prawo do opinii. Nieważne jak głupia ona jest.

Mark Millar kilka razy atakował Marvel po odejściu z wydawnictwa, w którym przez kilka lat był jednym z czołowych scenarzystów. To on przyłożył rękę do Civil War i nadawał kształt imprintowi Ultimate, pisząc Ultimate X-Men oraz Ultimates, a także ma za sobą całkiem udany run w komiksie Wolverine. Z drugiej strony to również on narzekał m.in. na zarobki w swojej starej filmie, w której przepracował – uwaga – ponad dekadę (nie licząc Skrull Kill Krew z 1995 roku).

I chociaż nowy zwiastun Aquamana faktycznie jest świetny, to 5-minutowa zapowiedź nie sprawia, że filmy Marvela wyglądają przy nim nagle jak starocie.

Trzeba mieć w pamięci, że ciągle mówimy o świetnym, ale tylko materiale promocyjnym. Ciężko to porównywać do wieloletniej harówy ludzi z Marvel Studios, którą doceniają zarówno widzowie, jak i krytycy. Niezdrowe fanboystwo, również wśród twórców, a co za tym idzie, tworzenie podziałów to jedna z najgorszych rzeczy, która spotkała nas w dobie dominacji kina superbohaterskiego.

Przypomina się sytuacja, kiedy to reżyser Legionu samobójców nawoływał do tłumu: Fuck Marvel. – Ostatecznie jego film nie był zbyt udany.

Nie twierdzę, że Aquaman będzie słaby. Więcej. Mam nadzieję, iż będzie świetny. Jednak niechaj słoma nam z butów nie wystaje w sieci i cieszmy się zarówno filmami ze stajni DC, jak i tymi od Marvela. Nie zachowujmy się publicznie jak niewyżyte, smutne buraki. Te widowiska nie robią nikomu krzywdy (poza połową ludzkości, którą wypstrykał Thanos – ci mogą mieć za złe).

W zeszłym roku Mark Millar sprzedał Netflixowi Millarworld.

Firma dzierży prawa do największych komiksowych hitów tworzonych przez Millara niezależnie. Po sprzedaży twórca pozostał prezesem firmy i razem z Netflixem pracuje nad adaptacjami swoich komiksów. Zanim doszło do przejęcia, na wielkich ekranach pokazano już Wanted – Ścigani, a także po dwie części Kick-Assa i Kingsman. Nieznany jest status kilku zapowiedzianych projektów, które miały zostać przeniesione na duży ekran jeszcze przed sprzedażą firmy Netflixowi. Wiadomo jednak, że serwis pracuje nad filmami Sharkey the Bounty Hunter, Empress oraz Huck i serialami Jupiter’s Legacy oraz American Jesus.

Ponadto Millar przez pewien czas pracował jako konsultant przy filmach Marvela produkowanych w wytwórni 20th Century Fox. Jednak szybko i po cichu pożegnał się ze stanowiskiem.

Aquaman pojawi się na ekranach kin 19 grudnia.

W filmie Jamesa Wana (Piła, Naznaczony, Obecność, Szybcy i wściekli 7) zobaczycie Jasona Momoę w tytułowej roli, a towarzyszyć mu będzie: Amber Heard, Nicole Kidman, Willem Dafoe, Patrick Wilson, Djimon Hounsou, Yahya Abdul-Mateen II oraz Dolph Lundgren i Randall Park.

Polub nas na Facebooku

daredevil 3 sezon daredevil bullseye

Bullseye obija Daredevila i czyha na życie Karen Page

claire underwood finał house of cards 6

Gdzie diabeł nie może, tam Claire Underwood wyśle – zwiastun finału House of Cards