in ,

SUPER!SUPER! SEXYSEXY SMUTNESMUTNE

Rzymskie dziewczyny – sezon 1 – recenzja serialu Netflixa

Rzymskie dziewczyny, czyli wszystkie drogi prowadzą do Parioli, gdzie narkotyzujące i prostytuujące się bogate nastolatki to norma.

Rzymskie dziewczyny (źródło: Netflix; edycja: Popkulturyści)

Rzymskie dziewczyny były okazją, by wstrząsnąć widzem. Twórcy dostali sporą wolność, gdyż serial został wyprodukowany dla Netflixa, nieszczególnie wtrącającego się w proces artystyczny. Mieli ciekawy, nośny i bardzo kontrowersyjny temat. Niestety dostaliśmy naiwny, nieco leniwy i cukierkowy dramat młodzieżowy. Na nieszczęście nasze zrobiony na poważnie.

Rzymskie dziewczyny przywitałem z wielkimi nadziejami. W końcu u podwalin serialu jest historia, która wydarzyła się naprawdę i wzbudziła niesamowite poruszenie w lokalnym społeczeństwie. Opowieść odnosi się do skandalu, który powszechnie określa się jako baby squillo. Dłuższej historii krótsza wersja jest taka, że z usług nastoletnich prostytutek korzystali księża, politycy czy biznesmeni.

Ponadto Włosi co rusz zaskakują ciekawą opowieścią. Chociaż napisać zaskakują to nadużycie. W końcu ich kino na przestrzeni dekad ubogacało, rewolucjonizowało, a przede wszystkim świetnie uzupełniało światową kinematografię. I chociaż ten włoski ogień nieco przygasł, to coraz częściej dostajemy od nich świetne historie w odcinkach. Żeby wspomnieć o Gomorrze, Suburrze czy Il Cacciatore. Polowanie na mafię i zapewne wielu innych świetnych serialach, o których istnieniu nie mamy pojęcia.

Twórcy Rzymskich dziewczyn zignorowali skandal sam w sobie.

Opowiedzieli nową historię, nakreślając losy fikcyjnych bohaterów, ale dotykają tego samego problemu. Co nie było złym pomysłem. Takie rozwiązanie daje niemal nieskończoną wolność opowiadania. Tym samym odnajdziecie tu fikcyjną wariację wokół tego, co się zdarzyło przed laty.

Postaci jest całkiem sporo, ale największą uwagę poświęcono trójce z młodziaków uczących się w ekskluzywnym liceum. Ludovice, która jest trochę na uboczu. Z jednej strony jakiś czas temu wypłynęła seks taśma z nią w roli głównej. Z drugiej tym różni się od reszty dzieciaków bogatych rodziców, że z matką ledwo wiąże koniec z końcem. Duża w tym wina rodzica, gdyż matka większość pieniędzy przeznacza na młodego chłopaka. Do tego stopnia, że dziewczynie, w którą wcieliła się Alice Pagani, grozi wydalenie ze szkoły z uwagi na nieopłacone czesne.

Takich problemów nie ma Chiara (Benedetta Porcaroli). Chociaż w jej domu też nie dzieje się dobrze. Matka jest pogrążona w depresji. Ojciec nawet niestara się szczególnie ukrywać, że zdradza małżonkę. A Chiara walczy o serce chłopaka, koło którego kręci się jej przyjaciółka.

Jest jeszcze Damiano (Riccardo Mandolini) – obiekt westchnień Chiary. Chłopak stara się odnaleźć w nowym świecie. Po śmierci matki zamieszkał z ojcem – wysoko postawionym politykiem. Zamienia biedną dzielnicę na bogate Parioli. Jednak ojciec nie darzy go sympatią, a za życia matki Damiano, nie chciał mieć nic wspólnego ze synem.

Na pierwszy rzut oka dziewczyny są niczym ogień i woda.

Aczkolwiek z czasem okazuje się, że w każdej wodzie jest trochę ognia, a w ogniu tli się sporo łez. Zawiązuje się między nimi przyjaźń. Nieco trudna i nieusłana różami.

Od zdarzenia do zdarzenia dziewczyny lądują w klubie, w którym uciekają od problemów codzienności. A z czasem zaczynają świadczyć usługi seksualne tym, których stać na ekskluzywne zabawy z nastolatkami.

Jedne dzieciaki biorą, inne handlują narkotykami. Jeszcze inne uciekają w seks za pieniądze, nawet wtedy, kiedy ich im nie brakuje. Nie jest im obce danie sobie po mordach. Starają się oderwać od pępowin, buntując się i próbując znaleźć miłość w miejscach, w których ciężko jej oczekiwać. Tym samym ładują się w kłopoty większe, niż te, od których próbują uciec.

Rzymskim dziewczynom brakuje pazura.

Widowisko jest krótkie, bo sześcioodcinkowe, więc czas mija z nim szybko. Serial jest bardzo dobrze i dynamicznie nakręcony, a aktorzy, nawet jeśli nie zachwycają, nie grają fatalnie, pomimo że dialogi do najwspanialszych nie należą.

Jakkolwiek serial ma problemy narracyjne. Nie czułem napięcia, intrydze brakowało charakteru, a fabuła mnie nie porwała. Pierwsza prawdziwa bomba wystrzeliła dopiero pod koniec piątego odcinka. A w finale tylko leciutko się zadymiło.

Akcja, której towarzyszy reakcja, to nie jest coś, co tutaj często się zdarza. A kiedy wydarzenia już pociągają za sobą jakieś skutki, niekoniecznie mają one większy sens. Ucieczka w prostytucję z jednej strony jest umotywowana dosyć solidnie. Jednak ukazanie tego, jak dziewczyny czują się z tym, co robią, przynajmniej do mnie nie przemawia. Większy dramat mają w domu niż w łóżku. Co nieco sprawia wrażenie, że syf, w którym lądują, nie jest do końca taki syfiasty. Za dużo tu blichtru, za mało dramatu.

Rzymskie dziewczyny mają wiele wspólnego ze Szkołą dla elity.

Gdyby odjąć od hiszpańskiego serialu wątek kryminalny i nieco go ugrzecznić, wyszłyby nam właśnie Rzymskie dziewczyny. Obie produkcje opowiadają o dzieciakach z ekskluzywnych szkół, które z lubością pakują się w kłopoty. Dla fanów hiszpańskojęzycznego widowiska to może być rekomendacja. Dla osób, które się na nim sparzyły – przestroga. Mi Szkoła dla elity podobała się nieco bardziej. Przynajmniej nie udawała, że jest czymś więcej, niż jest faktycznie – graniem na poklasku starszej młodzieży.

Jeśli spodziewaliście się, że problem dziecięcej prostytucji zostanie nakreślony z zacięciem, a widowisko będzie porywało, niestety nie mam dla Was dobrych wiadomości. Produkcja Netflixa jest dosyć grzeczna, momentami naiwna, nie pochłania, a przede wszystkim niemal wcale nie oddaje problemu, o którym opowiada. Jakkolwiek serial ogląda się znośnie.

Serial Rzymskie dziewczyny w serwisie Netflix >>

[interaction id=”5c1fb9948d1102741939898b”]

Recenzja serialu Rzymskie dziewczyny (Baby) (2018) (sezon 1)
Rzymskie dziewczyny plakat poster

Nazwa: Rzymskie dziewczyny

Opis: Rzymskie dziewczyny, czyli wszystkie drogi prowadzą do Parioli, gdzie narkotyzujące i prostytuujące się bogate nastolatki to norma.

[ Więcej ]

6/10
6/10

Werdykt

Za dużo blichtru, za mało dramatu, ale Rzymskie dziewczyny ogląda się znośnie.

Niewinny człowiek netflix Niewinny człowiek serial Niewinny człowiek 2018 Niewinny człowiek serial dokumentalny innocent man john grisham niewinny człowiek recenzja
7/10

Niewinny człowiek – sezon 1 – recenzja kryminalnego serialu dokumentalnego Netflixa

pachnidło netflix pachnidło recenzja pachnidło serial pachnidło 2018
6/10

Pachnidło – sezon 1 – recenzja serialu kryminalnego Netflixa