Las La Foret The Forest recenzja serial kryminalny netflix
6/10
Recenzja serialu Las (źródło: Netflix; edycja: Popkulturyści)
in

SUPER!SUPER! SMUTNESMUTNE

Las – sezon 1 – recenzja francuskiego serialu kryminalnego na Netfliksie

Las to serial, który można przyrównać do znanej piosenki, którą w podobnym stylu przypomina nowy wykonawca. Słucha się przyjemnie, ale to już nie to samo.

Las i zaginiona nastolatka. A najlepiej do tego wszystkiego dorzucić seryjnego mordercę. Ciężko policzyć ile razy to przerabialiśmy – zarówno w filmach, jak i w serialach. Nawet w Polsce, żeby przywołać najświeższe przykłady – Belfra i Rojst. Nie ma chyba bardziej sprawdzonego, a przez to do przesady przekalkowanego pomysłu na punkt wyjściowy dla kryminału. Co znamienne, często do tego wszystkiego dochodzi romans, rzadko społecznie akceptowalny. Ponadto gwałty, prostytucja i pedofilia – te wszystkie patologie są w tego typu produkcjach bardzo mile widziane.

Las, który od niedawna możecie oglądać w serwisie Netflix, nie wyłamuje się z tego schematu ani na jotę. Miejscem akcji widowiska jest małe miasteczko otoczone przepięknym i niezgłębionym Lasem Ardeńskim. Bardzo szybko widzimy, jak bogu ducha winna nastolatka ucieka przed kimś między drzewami. Dziewczyna dzwoni do swojej nauczycielki, jednak ta nie słyszy wiele poza łamiącymi się gałęziami i krzykiem Jennifer. Kobieta zgłasza sprawę policji.

Nowy komendant momentalnie podejmuje temat i rozpoczynają się poszukiwania.

Kluczowa dla opowieści jest Eve Mendel – nauczycielka, w którą wcieliła się Alexia Barlier. Samotniczka, która pojawiła się w miasteczku w tajemniczych okolicznościach lata wcześniej. W sprawę zaginięcia uczennicy wciąga się nie tylko dlatego, że była z nią blisko, ale też podskórnie czuje, iż zaginięcie dziewczyny jest w jakiś sposób powiązane ze zdarzeniami z jej przeszłości i osobistą traumą.

Las recenzja sezon 1
Tytułowy las bardzo szybko wyrasta na specyficznego bohatera, do którego będziemy często wracać (Netflix)

Prawdy będzie dochodziła czasem obok, czasem na przekór komendantowi Gaspardowi Deckerowi. Bohater, któremu twarzy użyczył Samuel Labarthe, nie jest dla fabuły kluczowy, ale aktor odwalił kawał dobrej roboty, tworząc postać dającą się lubić. Aczkolwiek tylko jedna bohaterka w serialu przechodzi mocną przemianę i można mówić w jej przypadku o faktycznym rozwoju postaci. Jest to policjantka Virginie Musso, którą zagrała Suzanne Clement. Na początku jest nieco denerwującą, nieprofesjonalną funkcjonariuszką, która w toku śledztwa przeżywa odmieniający ją dramat rodzinny.

Takie to francuskie zagadki kryminalno-obyczajowe.

Nie tylko śledztwo jest tu ważne. Scenarzyści poświęcili równie wiele czasu dochodzeniu, co zgłębianiu prywatnych problemów bohaterów – z dziećmi, z małżeństwem, z ciążącą przeszłością… Chwilami obyczajowość Lasu zaczynała zahaczać o telenowelę, ale zaprezentowano to na tyle sprawnie, iż pomimo wrażenia, że problemy bohaterów to trochę strata czasu, to dało się to znośnie przetrwać. Jakkolwiek po obcięciu tych wątków i zostawieniu samego mięsa, serial mógłby spokojnie zaistnieć jako film. A tak, zanim dotrwałem do finału opowieści, poznałem lokalną społeczność, która ma sporo za uszami. Morderstwa, zdrady i zwykła ludzka zawiść nie są tym Francuzom obce.

Las Netflix
Podejrzanych jest wielu, ale na tego właściwego scenarzyści nie mieli szczególnego pomysłu (Netflix)

Wszystko to w pięknych okolicznościach przyrody – przywołując klasyka. I chociaż zdjęcia ciężko nazwać mistrzostwem świata, to są przyzwoite i doskonale oddają urodę okolicy. Jednak to tylko dodatek, bo gdyby w serialach chodziło wyłącznie o pocztówkowe widoki, to nie ogonilibyśmy się od widowisk przyrodniczych. Jakkolwiek trzeba podkreślić, że od strony realizacyjnej nie ma się do czego przyczepić.

Ponadto Las to w miarę sprawnie opowiedziana historia.

Jednak tutaj pojawia się wielkie ale. Chociaż serial rozpoczyna się interesująco i jest dosyć wciągający, to z tyłu głowy bardzo szybko pojawiło mi się pytanie: ile razy już to przerabiałem? Serial nie wnosi niczego do gatunku kryminalnego, ani nawet nurtu, w którym się obraca. Jest maksymalnie odtwórczy w formie i wyrazie. Zaginiona nastolatka, kilku podejrzanych i zaskakujący, bo trochę wyciągnięty z kapelusza oprawca, któremu nie poświęcono wystarczająco czasu, by nas nim przerazić. Pomimo złych rzeczy, które robi, nie tworzy swoimi czynami głębszego poczucia zagrożenia.

Las 2017
Pomimo że to śledztwo jest kluczowe dla fabuły, to momentami miałem wrażenie, że więcej czasu poświęcono niepotrzebnym wątkom obyczajowym (Netflix)

Jednak Las to kawał solidnej roboty.

Serial trafi przede wszystkim w gusta tych, którzy chłoną kryminały jak powietrze. Jakkolwiek nawet oni dostrzegą, że to dobrze wykonane, nieźle opowiedziane widowisko nie zrywa czapek z głów, a wręcz momentami zawodzi i niewiele po nim zostaje po seansie. Gdybym wcześniej wiedział to, co wiem teraz, pewnie nie sięgnąłbym po ten serial. Z drugiej strony nie czuję, iż nieprzyzwoicie zmarnowałem czas przed ekranem. Las to serial, który można przyrównać do znanej piosenki, którą w podobnym stylu przypomina nowy wykonawca. Słucha się przyjemnie, ale to już nie to samo.

Serial Las w serwisie Netflix >>

Co o tym myślisz? Daj znać w komentarzu. Nie zapomnij też polubić nas na Facebooku i dodać do RSS lub bezpośrednio na Feedly. Jesteśmy także na Twitterze i Wykopie. Możesz również wesprzeć nas przez PayPal i zadać pytanie przez e-mail!

Recenzja serialu Las (USA: The Forest; Francja: La Foret) (sezon 1) (2017) (Netflix)
6/10
6/10

Werdykt

Las to serial, który można przyrównać do znanej piosenki, którą w podobnym stylu przypomina nowy wykonawca. Słucha się przyjemnie, ale to już nie to samo.

tuca i bertie netflix serial animowany netflix

Tuca i Bertie to nowy serial animowany dla dorosłych od twórców BoJacka Horsemana

Avengers: Koniec gry Marvel scenarzyści Stephen McFeely Christopher Markus.

Scenarzyści Avengers: Koniec gry żegnają się z Marvel Studios